#1 (japońskie seriale)

17:32 by


Chciałam napisać tekst o japońskich serialach – tych, które mi się najbardziej podobały. Powiedzmy: o pięciu. Zabrałam się więc za przeglądanie listy stosując kryterium „czytam tytuł i sprawdzam czy kojarzę, że mi się podobało i pamiętam o czym było”. Wyszło mi sporo. Za dużo. No to może nowy sposób? „Jakim serialom dałam najwyższą ocenę?” – okazał się głupi, bo ewidentnie byłam w dziwnych stanach psychicznych przydzielając im
te gwiazdki. W takim razie zaczęłam po prostu przeglądać te wszystkie seriale w poszukiwaniu inspiracji. ;)

Przy okazji odkryłam dziwną rzecz. Większość seriali, które wybrałam, było o ludziach, którzy szczerze działali mi na nerwy. Czy to znaczy, że z oglądania japońskich seriali czerpię jakąś chorą masochistyczną przyjemność??

….???

Wymyśliłam, że dzisiaj napiszę 3 słowa o pierwszym serialu jaki widziałam, a co będzie później? Zobaczymy. ;) 

Seriale japońskie są o tyle fajne, że serie są krótkie i przeważnie kończą się na jednej. Seria ma od siedmiu do dwunastu odcinków. Jak się skończy, to czasem kręcony jest SP czyli odcinek specjalny, który niejednokrotnie ma długość filmu. Jeżeli drama ma dużą oglądalność, to ma szansę powstać też seria druga i film kinowy. Odcinki zazwyczaj mają ok 40 min (ale to różnie bywa) no i czasem pierwszy odcinek ma długość filmu (czyli za długi).

W Japonii są cztery sezony serialowe: letni, jesienny, zimowy i wiosenny. Z nadejściem każdego stacje telewizyjne ogłaszają, co która będzie emitować i zaczyna się różnorodna promocja produkcji.

Pierwszy japoński serial jaki widziałam to było Anego (アネゴ) z 2005 r. Miał 10 odcinków po 54 min. „Anego” oznacza starszą siostrę. Serial o tym jak babka (wg japońskich standardów "starsza babka") zakochuje się z wzajemnością w młodszym o jakieś dziesięć lat mężczyźnie i o problemach z tym związanych (problemy stwarzają głównie inni). Zawsze bawiło mnie jak główna bohaterka przedstawiała się: „Noda Naoko 32“ – rozumiecie, nie? ;D 

W serialu główne role grają Shinohara Ryouko i Akanishi Jin. Co zabawne, całkiem niedawno trafiłam na inny serial z Shinoharą o takim samym problemie z taką różnicą, że ona jest 7 lat starsza (czyli ma 39), a chłopak jest w wieku tego z Anego (last cinderella ラスト・シンデレラ, 2013 r., gra też Miura Haruma; http://mydramalist.info/title/16699/last_cinderella). Mam do Anego sentyment, bo to w końcu mój pierwszy. ;) Więcej info: http://mydramalist.info/title/487/anego



A Wy coś oglądaliście?


 
dziękuję za wypowiedź

all rights reserved :) ®




18 komentarzy:

  1. Ja oglądam tylko anime :P

    OdpowiedzUsuń
  2. u mnie tylko anime , nie mialam stycznosci z serialami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat odwrotnie. Anime prawie nic. :) Seriale polecam. :)

      Usuń
  3. Jakiś czas temu, zanim moja koleżanka wyjechała do Holandii oglądałyśmy razem koreańską dramę "Angel Eyes". Tak się bodajże nazywała. Nie pamiętam już ile odcinków z nią obejrzałam. Ale tak się śmiałyśmy, że nie mogłyśmy potem dalej oglądać. Chociaż to był totalny dramat. Jedna tragedia za drugą, ale to właśnie było dla nas komiczne. I ona powiedziała do mnie coś w stylu "Razem to się śmiejemy, ale jakbyś to sama oglądała, to byś płakała". Być może. Ale tej dramy już nie zapomnę chyba do końca życia xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koreańskich seriali to ja nie trawię XD obejrzałam 2, również z kumpelą i myślę, że gdyby nie z nią to bym nie skończyła. XD a tak był ubaw. :) razem się fajnie ogląda. prawda. :)

      Usuń
  4. Hej, oglądałam do tej pory jedynie anime, drama na którą trafiłam, nie wiem, nie przypadła mi do gustu, ale może powinnam była się przymusić do obejrzenia całego odcinka. Po części jestem ciągle ciekawa i chociaż post nie est w stylu takim jak czytam zwykłe recenzje na blogach, to zainteresowałaś mnie :3. Stąd moje pytanie, gdzie mogę obejrzeć dramę w miare rozsądnej jakości i z tłumaczeniem, jeżeli takowe oglądasz :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obejrzeć możesz np. tu: http://www.gooddrama.net/watch-drama-shows#japanese-drama

      To miło, że Cię zainteresowało! Specjalnie piszę w stylu bardziej relacji niż recenzji. Może dlatego, że sama raczej za czytaniem recenzji nie przepadam. :P

      A co do seriali - ja sporo też przerwałam. Z doświadczenia wiem tyle, że warto zobaczyć z 2 odcinki, bo oni się lubią z opóźnieniem rozkręcić. No ale nie zawsze. Czasem jest taki badziew, że się nie da! :)

      Usuń
    2. Wielkie dzięki za adres, pooglądam, może troszke języka nadrobie :D. Gdybyś się na fejsbuku nie ogłosiła, nie znalazłabym bloga, a widzę, że będę czytać :3.

      Usuń
    3. :) cieszę się bardzo i zapraszam! może z którejś kolejnej notki serialowej coś Ci się spodoba do oglądania. :P

      Usuń
  5. Za dużo to ja z Anego nie pamiętam, tylko to jak UWAGA SPOILER: jak on jej powiedział żeby na niego czekała 10 lat bo on dopiero wtedy będzie ready :D
    Bardzo istotne jest też że według japońskich seriali komunikacja miejska w Tokio nie istnieje i jak coś się dzieje zwłaszcza coś bardzo dramatycznego, to oni wszędzie biegają. Pamiętam że Anego szczególnie w tym temacie przodowało i każdy ciągle gdzieś biegł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tego z Anego, że on za 10 lat, to ja zapomniałam. :D No faktycznie. Jin taki jest wredny. ;)

      A to o bieganiu... mnie to rozwala za każdym razem jak coś oglądam. :D Dzisiaj widziałam pierwszy odcinek "Mop Girl" i zgadnij co... biegała jak powalona pół odcinka. No to przecież na liście "czego się nauczyłam z j-dram" jako pierwsze będzie "po Tokio się biega". :)

      Usuń
  6. Coś tam czasem do obiadu włączyłam. To były raczej takie familijne seriale albo o miłości nastoletniej. Raczej trudno było mi się w to wkręcić : P

    OdpowiedzUsuń
  7. Wu, dzięki za adres do seriali. Też jakoś nie oglądałam do tej pory nic regularnie. Jak byłam w Japonii, to trochę próbowałam oglądać jakiś serial kostiumowy - o samurajach, czy coś, ale nie bardzo kumałam, o co chodzi, bo tam same intrygi i intrygi (nie mówiąc już, że gadali po dziwnemu).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takich serialach pokazujących inne czasy to używają dziwnego języka, to fakt. :) Ja tu planuję opisać jeszcze kilka seriali, które mi się podobały więc może coś Ci podejdzie. ;] A stron - źródeł seriali jest multum. ;P

      Usuń
  8. Ja widziałam do tej pory tylko 3. Personal Taste - koreańska i moja pierwsza drama, więc nie wiem, czy tak bardzo by mi się podobała, gdybym obejrzała teraz. Switch girl - też fajna, tak mnie wciągnęła, że obejrzałam w jeden dzień i Hanzakari no kimitachi e (jap. wersja z 2007) - chyba najlepsza, strasznie się przy niej uśmiałam, choć dla niektórych może być trochę zbyt absurdalna czy idiotyczna, ale co kto lubi :D i muszę jeszcze dodać, że dwoje głównych bohaterów było dla mnie chyba najmniej interesujących, świetni byli ci trzej zarządcy akademików, właśnie za rolę jednego z nich polubiłam Hiro Mizushimę xd a po twojej "recenzji" planuję wziąć się za Anego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widziałam tych seriali, które wymieniłaś, ale kojarzę "hanazakari no kimitachi e". chyba chciałam to obejrzeć. :P Hiro Mizushima fajny jest. ;D Ciekawe czy Ci się "Anego" spodoba ;D

      Usuń

Zapraszam do komentowania! <3 (Maniacy gramatyczni, reklamy, czytanie bez zrozumienia i hejty nie są mile widziane. :)