No bo po co być miłym?

10:53 by
źródło / source 
Ćwicząc dzisiaj rano jogę nie mogłam przestać myśleć o pewnej rzeczy. Zamiast skupić się na oddychaniu i relaksować cały czas pojawiały mi się w głowie nowe przykłady tego jak ludzie są w stosunku do siebie wredni. Chodzi mi głównie o takie bycie niemiłym nie wprost – takie wbijanie szpileczek, po trochu. Byle nie było ci zbyt miło.


1.
X (szczupła koleżanka do koleżanki, która ma większe uda): w tym filmie… widziałaś jakie ta laska miała grube uda?! To obrzydliwe! Jak można tak wyglądać?
Y:…
X: Idźmy coś zjeść.

2.
X: ten pierwszy kierunek twój był humanistyczny, nie?
Y: tak..
X: i ten, co teraz studiujesz też jest, nie?
Y: tak…
X: czyli takie bez perspektyw trochę, nie? A widziałaś ten nowy film…?

3.
X: a powiedz mi, co ty w ogóle będziesz robić po tych studiach? Gdzie ty chcesz pracować?
Y:…

4.
X (koleżanka): ah wiesz byłam już z UKOCHANYM wybrać obrączki i on jest taki KOCHANY i CUDOWNY i jedziemy w PODRÓŻ POŚLUBNĄ na wyspy Bora Bora i w ogóle będę miała różową suknię z cekinami i pięćdziesiąt druhen i aaa moje życie jest cudowne!! A Ty? Wciąż sama, co? Biedactwo… znajdziemy ci kogoś na moim cudownym ślubie!
Y: …

5.
X: Twoj mąż pojechał do sanatorium?
Y: Tak.
X (że niby taki żarcik): Ale wiesz, że sanatoria to zagłębia zdrady, nie?
Y (niby nie wierzy, ale już coś jej nie daje spokoju): haha no tak, tak

6.
X: Jak tam ci się układa z chłopakiem?
Y: no super, fajnie jest!
X: widziałam go ostatnio jak rozmawiał ze swoją byłą… zeszczuplała. To co? Idziemy coś zjeść?

7.
X (do Y., która następnego dnia ma lecieć na wakacje): widziałam wczoraj film o katastrofie samolotu!! Rozbitkowie zaczęli jeść siebie nawzajem żeby przeżyć! To był czad! Oglądałaś?
Y (zaczyna czuć panikę): nie…

8.
X (do Y., która stara się ukryć bliznę na ramieniu pod szalikiem, bo uważa, że ją szpeci): ooojeju kochana co Ci się stało (na cały głos)??? Pokaż (i odsłania to co było ukrywane)!!! Ojeju biedactwo!

9.
X (do koleżanki, która się rozwodzi): ooo aaaa jaki mój mąż jest cudowny i w ogóle kupił mi i przywiózł mnie i zabiera mnie na wakacje i w ogóle!!!!!!!!!!

I tak dalej. Byle dowalić. Byle przyjaciółka nie czuła się za dobrze. Niby mimochodem, taka drobna uwaga, słodkim głosem, z uśmiechem, ale to kilkumilimetrowe ostrze szpileczki już utkwiło i już kłuje i już rani i zalega. Niektórzy się tym nie przejmują inni bardzo.

Pytanie… po co to robić? Nie można po prostu być życzliwym?

6 komentarzy:

  1. Cóż, dla mnie to wbijanie to przejaw własnych kompleksów i pilna potrzeba dowartościowania się.

    OdpowiedzUsuń
  2. Na szczeście Moja Prywatna Gadzina w takich sytuacjach ma odporność radzieckiej dywizji pancernej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Po co? Żeby się dowartościować, poprawić sobie humor :) Bo JA nie mam takiej obleśnej blizny/jestem szczupła/małżeństwo mi się nie rozpada-- czyli jestem lepsza i muszę wszystkim o tym powiedzieć. Nic tylko współczuć osobom, które czują potrzebę walenia takimi tekstami. Tym bardziej, że to, że w czymś są lepsi, nie znaczy czy w czymś innym nie są gorsi. Może i są szczuplejsi od koleżanki X, ale za to mają brzydsze zęby, itd. No ale tutaj nie myśli się racjonalnie, zresztą po co "przecież ja tylko żartuję" ;) Takie chamskie taksy wypowiedziane z uśmiechem na twarzy albo udawną troską są najgorsze.

    Pozdrawiam,
    Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trafiłaś pewnie w sendo, ale mimo wszystko... ;) ludzie mogliby byc bardziej życzliwi.

      Usuń
  4. Hej, trafiłam dzisiaj na tego bloga i trochę czytam i wydaje mi się być ciekawy.
    Ten wpis mnie dosłownie rozłożył na łopatki. Takie teksty to nawet nie są "szpileczki", to są centralne szpile albo nawet i noże.
    Osobiście nie zadawałabym się z takimi ludźmi, którzy wbijają w taki sposób. Bo można się pośmiać nawzajem ze swoich wad, ale to jest przegięcie. Ludzie, którzy mówią takie rzeczy muszą chyba być zgorzkniali, cierpieć, a w ten sposób sączą swój jad.
    Też myślę, że w taki sposób- wytykając wady innych- ktoś chce się dowartościować. Przepraszam za określenie, ale najlepiej mi tu pasuje: zgnoić kogoś, żeby samemu poczuć się lepiej. Z takimi rzeczami to na jakąś...bo ja wiem? Terapię?
    U mnie to jest tak, że moja mama zawsze mi wbijała i wbija (teksty typu: "a dupa rośnie" kiedy się je nie są za miłe), ale to też chyba o czymś świadczy? To co jest w nas, czym żyjemy, jakie mamy problemy musi w końcu znaleźć swoje ujście. Jak nie tak to w inny sposób...
    Takie są moje przemyślenia na ten temat.
    Dziękuję za uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że się ze mną zgadzasz. :) też się staram takich osób unikać. nie jest to jednak zawsze możliwe. trzeba sie uodpornić.

      Usuń

Zapraszam do komentowania! <3 (Maniacy gramatyczni, reklamy, czytanie bez zrozumienia i hejty nie są mile widziane. :)