Wu wśród Wiśni: zimno

Zimno mi to sobie przypomniałam. Taka sytuacja:

Tata L.: Wu-chan wyspałaś się?
Wu (zapatulam się w co popadnie): Nie…
Tata L.: co ona mówi?
L.: nie wyspała się.
Tata L.: czemu?
Wu: Samui...* nawet z Panem Piecykiem Lubym pod łokciem.
L.: zimno jej było.
Tata L. (dziwi się): o serio?
L.: Bo oni w Polsce mają ogrzewanie, takie kaloryfery i jest ciepło – w blokach ze spółdzielni, a w domach piece.
Wu: haaaaaaaai **
Tata L.: Eeee *** serio? Ciekawe, ciekawe.
Wu (mamrocze pod nosem): byście se też wymyślili normalne ogrzewanie, a nie… kraj wysokorozwinięty! JEDEN stopień na dworze i nie grzać! (i od razu dopowiadam do L.) tego nie tłumacz!!! (i słodko się uśmiecham)

Gwoli wyjaśnienia: było ogrzewanie podłogowe, ale już wyłączone (kwiecień w końcu) i w dzień grzali klimatyzatorem, ale tylko w jednym (he he) pomieszczeniu. Na noc (pod presją) zmieniliśmy sypialnię tradycyjną i ładną na zagracony i jednoosobowy ex-pokoik L., ale za to z piecykiem olejowym

* samui - zimno
** hai - tak
*** Eeee – wyraz zaciekawienia/zaskoczenia/zainteresowania/podziwu




dziękuję za wypowiedź

9 komentarzy:

  1. Widać nie są aż tak rozwinięci ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oni są rozwinięci, ale pominęli jeden etap - ten podstawowy.. wymyślenia sobie ogrzewania albo krzeseł i paru innych bajerów ;>

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. ale spać pod kotatsu trochę słabo ;)

      Usuń
    2. Ale można wsadzić tam stopy :P

      Usuń
  3. uwielbiam te japońskie 'eeeeeee?'. nie-do-podrobienia!
    ogrzewanie podłogowe jest cudowne (i cudownie kosztowne), ale mają właśnie klimatyzatory, piecyki, termofory, czy właśnie kotatsu (wiem, do spania słabe), a te nasze kaloryfery czasem nas przegrzewają chyba i dlatego nie jesteśmy tak odporni na zimno. pamiętam jak japońskie dzieci biegały bez nakryć głowy, a ja w czapce, nausznikach, szalu i jeszcze trochę zaziębiona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mogliby mieć też normalne ogrzewanie. ;P mi było zimno we wszystko, nawet w twarz, spałam z nałożonym kapturem na głowę..., ale zimno mi było od wdychanego powietrza. jednak jak chowałam głowę pod okrycie, to zaczynałam się dusić... później mama (moja) mi poradziła spać z butelką z gorącą wodą i było trochę lepiej. straaaaaaaszne. a trzeba Ci wiedzieć, że ja w domu też upałów nigdy nie miałam, więc w teorii jestem przyzwyczajona do chłodu (piszę to w futrzanych papuciach, z termoforem na kolanach i ledwo wystawiając palce spod koca...) ;) A no i pamiętaj też, że to my mamy -20 zimą... więc ja nie wiem czemu japońskie dzieci są bardziej odporne na ichnią zimę niż Ty ;> Bo np. Luby umiera w nasze -20, a ja go ciągam na spacery. Ejjj może ja tam mogłam spać w puchowej kurtce??? hm! to jest myśl.... i w buuutach! zdecydowanie hejtuję zimne japońskie domy.

      Usuń
    2. eeeeee? haha. mamy odwrotnie - uwielbiam zimne powietrze, zawsze śpię przy otwartym oknie, nawet przy ruskich zimach. butelka z gorącą wodą? pomysłowe, ale gorzej jak odkręci się korek. w sumie - to samo może dziać się z termoforem. ostatnio kupiłam małe cudo za grosze w 'pt,' (sklepie po 'flo') - termofor do ogrzewania rąk z blaszką. http://www.empik.com/ogrzewacz-do-rak-sowa-rozowy-yangzhou-brushmann-group-co-ltd,p1062772876,gadzety-p - coś tego typu, wystarczy pstryknąć blaszką i dzieje się magia. płyn krystalizuje się i wytwarza ciepło. myślę, że dla Ciebie idealne też. na pewno. tym bardziej, że ja siedzę właśnie w krótkim rękawku : D

      Usuń
    3. a ja uwielbiam świeże powietrze i zawsze wietrzę pokój przed spaniem i nie lubię też spać w gorącu..., ale nie mogę spać w temperaturze +1 !!!!!!!!!!!!!!!!!! Co do podgrzewacza, to taką sowę z linku ma Luby, bo mu dałam, natomiast ja mam 4 (słownie: cztery) takie zabawki. ;D A co do krótkiego rękawka... wiesz.. podejrzewam, że masz ciepły kaloryfer..., a ja, widzisz... mam zimny. ;) Zimno mi więc.

      Usuń

Zapraszam do komentowania! <3 (Maniacy gramatyczni, reklamy, czytanie bez zrozumienia i hejty nie są mile widziane. :)